Wypracowanie systemu nauczania języków obcych, ulgi podatkowe dla wybranych branż i stworzenie marki Kielc kojarzących się z biznesem – to tylko niektóre pomysły z “Programu wspierania przedsiębiorczości dla Miasta Kielce”. Jego opracowanie i prezentacja kosztuje niemal 200 tys. zł. Prezydent Kielc zapewnia, że nie ma to związku z wyborami samorządowymi.

Główne założenia programu przedstawiono w czwartek podczas konferencji „Kielce atrakcyjne dla biznesu”. Zaznaczono, że to tezy do dyskusji.

– Kielce są atrakcyjne dla biznesu. Jesteśmy na pewnym etapie dochodzenia do celu i realizujemy takie inicjatywy jak Kielecki Park Technologiczny. Ale warto słuchać z pokorą fachowców, co powinniśmy zrobić, żeby nie popełniać błędu – mówi Wojciech Lubawski, prezydent Kielc. Zaznaczył, że „operowanie podatkami” jest praktycznie złą polityką, albo niemożliwą do przeprowadzenia w UE. – Skończyły się czasy, że tereny uzbrojone są jakąś atrakcją dla inwestorów. Dzisiaj największą atrakcją są fachowcy do zatrudnienia za niewysokie wynagrodzenie. I dlatego nasza inicjatywa m.in. wybudowania centrum kształcenia ustawicznego – mówi Lubawski.

Na pytanie „Wyborczej”, dlaczego teraz program jest prezentowany, zapewnił, że to nie jest chwilowy impuls z powodu „np. zbliżających się wyborów”. – Systematycznie nad tym pracujemy od 10 lat, np. w ramach wdrażania smart city. To kolejny etap. To nie może być martwy okres, ponieważ mamy 2018 rok. Normalnie pracujemy, bez żadnych impulsów politycznych – zapewniał Lubawski. Dwie godziny później PiS oficjalnie poparł Lubawskiego w wyborach samorządowych.

Zadanie za 200 tys. zł
Prace nad samym programem trwały od listopada zeszłego roku. Całe zadanie obejmujące m.in. analizę danych, promocję programu, konsultacje społeczne i badania fokusowe, przygotowanie programu i konferencji, na której go zaprezentowano, kosztowało ok. 200 tys. zł. Dokument można znaleźć na stronie invest.kielce.pl, a prace nad nim mają się skończyć przyjęciem dokumentu przez radę miasta.

– Osobom przedsiębiorczym najbardziej potrzebny jest impuls rozwojowy. Kielce mają jedną zaletę – kapitał ludzki. Zwracamy uwagę, żeby ten kapitał wykorzystać – mówi Jakub Grabowski, ekspert ASM – Centrum Badań i Analiz Rynku, które opracowywało dokument.

Najciekawszym elementem była jednak prezentacja konkretnych zadań, które w konsekwencji mogłyby rozwinąć miasto pod względem przedsiębiorczości i w efekcie m.in. powstrzymać odpływ młodych ludzi z Kielc.

Jak miasto chce wspierać przedsiębiorczość
Wyliczano m.in. dopasowanie kwalifikacji zawodowej do potrzeb przedsiębiorców. Ma w tym pomóc m.in. uruchomienie centrum kształcenia praktycznego, poszerzenie oferty studiów podyplomowych oraz wypracowanie systemu nauczania języków obcych i stypendia dla zdolnych studentów przeznaczone na naukę języków programowania. – Niestety poziom znajomości języka angielskiego jest trochę poniżej wymagań sektora usług dla biznesu. Poprawienie tej kompetencji, tak samo jak kompetencji cyfrowych, leży w naszym zasięgu – mówił podczas prezentacji Artur Hajdorowicz, dyrektor wydziału rozwoju i rewitalizacji miasta.

Rozwojowi mikro i małych firm ma pomóc stworzenie przestrzeni coworkingowej, czyli takiej, gdzie młody przedsiębiorca mógłby skorzystać np. z przestrzeni biurowej. – Jest też propozycja opiekuna, który by go wspierał – mówi Hajdorowicz.

Ulgi podatkowe dla wybranych
Pojawił się też pomysł ulg podatkowych. – Miasta nie stać na ulgi dla wszystkich, ale są propozycje wycinkowe dla niektórych branż, np. budowy biurowców klasy „A” oraz ulg na czas realizacji inwestycji. To nie będzie wielkie wsparcie, ale bardzo pozytywny sygnał, że takie wsparcie jest – zapowiada urzędnik.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz swoje imię tutaj